Ludzie bezdomni

Społeczeństwo obywatelskie, wolność słowa, patriotyzm, cywilizacja łacińska.
Flavi

Ludzie bezdomni

Post autor: Flavi » 26 paź 2010, 06:38

Znów umarł bezdomny, jeszcze zanim zaczęła się zima. Wieloletnie apele, pisma, krytyczne publikacje (m.in. jeszcze w Trzeźwości), odwoływanie sie do sumienia rządzących, nic nie dają. W tym wątku zbieramy informacje na temat bezdomnych w Koszalinie.
Głos Koszaliński, 19 października 2010 pisze:W pobliżu ogrodów działkowych przy ul. Lechickiej w Koszalinie, wczoraj nad ranem przechodnie znaleźli ciało mężczyzny. Prawdopodobnie przyczyną śmierci było wychłodzenie organizmu.
– Ta noc była naprawdę zimna – kiwa głową Andrzej Madej, który dobrze pamięta zmarłego. – Widywałem go tutaj często – mówi. – To był starszy pan. A przynajmniej na starszego wyglądał. Przychodził, wypił sobie pod drzewkiem, zasypiał. Później się budził i gdzieś znikał. To trwało od wielu lat – mówi pan Andrzej.
Ciało znalazł wczoraj wcześnie rano przechodzień. Wyszedł na dwór z psami. – To jedno z ostatnich miejsc w mieście, gdzie zwierzęta mogą sobie jeszcze pohasać – tłumaczył. Zmarłego mężczyznę odnalazły właśnie jego psy. Leżał pod drzewem, ciało było skostniałe. Zmarły to 54-latek, znany policji. Ma w Koszalinie rodzinę. Najbliżsi byli na miejscu, ciało zmarłego zostało im przekazane.
rokurator wykluczył, by do śmierci przyczyniły się osoby trzecie. Jest niemal pewne, że śmierć nastąpiła w wyniku wychłodzenia organizmu. W nocy z niedzieli na poniedziałek temperatura powietrza spadła do minus 2 stopni. Przy gruncie było nawet minus 4.

To pierwsza ofiara zimna w tym półroczu. Wprawdzie dwa tygodnie temu w Kołobrzegu znaleziono martwego 49-letniego bezdomnego, wtedy jednak przyczyną śmierci było najprawdopodobniej przedawkowanie alkoholu.
W ciągu najbliższych dni wszystkie miejsca, w których w Koszalinie koczują bezdomni, zostaną sprawdzone przez policjantów i strażników miejskich. Tylko w Koszalinie jest około 100 bezdomnych. W całym regionie to może być nawet pół tysiąca osób. – Chodzi o to, żeby ich przekonać, że w takie dni powinni schronić się w przytuliskach – tłumaczy Grzegorz Grondys, komendant Straży Miejskiej w Szczecinku. Tam też mają około 100 bezdomnych. Sęk w tym, że bezdomni nie kwapią się do przenosin.
– To wolni ludzie i my nie możemy im nic kazać. Ale próbujemy, namawiamy. Znamy miejsca, w których koczują i w mroźne dni zawsze je odwiedzamy. Niestety, zazwyczaj bezdomni nie potrafią spełnić jedynego warunku, potrzebnego do spędzenia nocy w przytulisku: muszą być trzeźwi.
Policjanci i strażnicy apelują: jeśli wiesz, widziałeś koczujących bezdomnych, daj znać. W takie dni, a zwłaszcza noce jak ostatnio, telefonem z informacją o bezdomnym możesz uratować mu życie.

Krebs

Re: Ludzie bezdomni

Post autor: Krebs » 26 paź 2010, 21:33

Za nie udzielenie pomocy bezdomnemu można trafić pod sąd tak jak w Szczecinie.
Gazeta Wyborcza, 25 pazdzierniaka 2010 pisze:Sąd wyjaśnia śmierć bezdomnego z Polic

- Lichutki był, słaby - pamięta pracownik izby wytrzeźwień. Proces lekarzy oskarżonych o nieumyślne spowodowanie śmierci bezdomnego pacjenta toczy się przed Sądem Rejonowym Szczecin Centrum

Na ławie oskarżonych - Karolina K. i Piotr M., lekarze dyżurni z izb przyjęć szpitali w Policach i na Pomorzanach. W poniedziałek sąd przesłuchał świadków: pracowników schroniska dla bezdomnych, straży miejskiej, Ośrodka Pomocy Społecznej i izby wytrzeźwień. Wczorajsze relacje świadków pokazywały, jak w instytucjach traktuje się bezdomnych. Była mowa np. o tym, że skoro mężczyzna nie mógł stać, to w izbie wytrzeźwień położono go na podłodze.

2 stycznia 2009 r. w opuszczonym budynku w Policach patrol strażników znalazł bezdomnego Zbigniewa G., z którym nie było kontaktu. Strażnicy podejrzewali, że jest chory. Wezwali pogotowie. Karetka zabrała mężczyznę do szpitala w Policach. Stamtąd odesłano go do izby wytrzeźwień w Szczecinie. Wczoraj jeden ze strażników mówił, że kiedy mieli go tam przewieźć, musieli przetransportować go do auta na łóżku - nie był w stanie iść. W izbie wytrzeźwień okazało się, że G. jest trzeźwy. - Ale lichutki był, słaby - mówił na rozprawie pracownik izby wytrrzeźwień. Twierdził, że czasem do izby przywozi się trzeźwych. Zwłaszcza ludzi, którzy leżeli na ulicy, bo "potocznie uważa się, że skoro leży, to pijany".

Z izby pogotowie zabrało G. do szpitala na Pomorzanach. Nocą karetka odwiozła go do schroniska Pogotowia Zimowego Feniks. Były wiceszef schroniska twierdził wczoraj, że telefonicznie zapowiedziano mu transport bezdomnego (nie pamiętał, czy zrobiła to pielęgniarka czy lekarz). Ale zapewniono go, że jest w dobrym stanie, samodzielny. Gdy przyjechał, okazało się, że jest "wyjątkowo skrajnie wycieńczony". Zeznania kierownika schroniska i jego zastępcy różniły się. Jeden pamiętał, że przekazano mu, iż mężczyznę trzeba było umyć i odwszawić. Miał odmrożone nogi i aż czarne z odmrożenia palce u stóp. Drugi potwierdzał obrzęk nóg, ale sczerniałych palców już nie. Ich opisy były na tyle różne, że sąd musiał uzupełniająco przesłuchać szefa schroniska. Na następnej rozprawie wysłucha jeszcze dyżurnego schroniska, który był przy przyjęciu bezdomnego.

Nocą z 4 na 5 stycznia Zbigniewa G. ze schroniska znów zabrała karetka. 10 stycznia zmarł w szpitalu.

Szef schroniska uważa, że do śmierci G. mogło przyczynić się to, iż lekarze nie zostawili go w szpitalu od razu.

Proces trwa od 27 maja. Następna rozprawa w styczniu.

Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin

gościu

Re: Ludzie bezdomni

Post autor: gościu » 17 lis 2010, 20:43

Dwa cytaty z Fronda.pl:
Mocniejszy pisze:Łańcuch ma moc najsłabszego ogniwa. W społeczeństwie takim ogniwem są bezdomni. Spójrzmy na ich los, a dowiemy się, ile jest warte nasze społeczeństwo.
Ludomiła pisze:żebrak nie pyta kto jadł już z tej miski. Jest głodny: je.

żebrak nie dziwi się, że nie wpuszczają go do domu. Pokornie siada pod

drzwiami. Czeka. Tam jest jego miejsce.

żebrak nie oczekuje, że będziesz głaskać go po głowie. Rozumie, że ludzie nie

chcą się ubrudzić.

żebrak nie liczy, że opatrzysz jego rany. Wie, że jego niehigieniczny tryb życia

budzi odrazę.

żebrak nie stara się udowodnić, że w niczym nie zawinił swej sytuacji, że

każdego to może spotkać. I tak zrzucisz na niego winy całego świata; za trąd w

Kalkucie, pożary buszu, brak pieniędzy w budżetach publicznych, głód i zarazę

AIDS - czegóż człowiek nie zrobi by zagłuszyć lęk i wyrzuty sumienia.

wieczorem żebrak patrzy w gwiazdy. Ze spokojem. Z odkrytą głową.


I to jest jego wyższość nad Tobą

Krzysztof
Administrator
Posty: 800
Rejestracja: 26 paź 2008, 22:18
Lokalizacja: Koszalin

Re: Ludzie bezdomni

Post autor: Krzysztof » 14 gru 2010, 16:28

Z powodu wychłodzenia organizmu od początku listopada zmarło 87 osób. W samym tylko grudniu policja odnotowała 72 takie przypadki - poinformowało we wtorek MSWiA. Resort apeluje, by w czasie mrozów zwracać szczególną uwagę na sytuację osób starszych i bezdomnych.

Źródło: ALB / PAP / Onet / 14 grudnia 2010

Krzysztof
Administrator
Posty: 800
Rejestracja: 26 paź 2008, 22:18
Lokalizacja: Koszalin

Re: Ludzie bezdomni

Post autor: Krzysztof » 09 cze 2011, 07:25

W Szczecinie bezdomny zabił bezdomnego.
Gazeta Wyborcza Szczecin, 8 czerwca 2011 pisze:Policjanci z komisariatu Szczecin Nad Odrą zatrzymali 55-latka podejrzanego o zabójstwo, do którego doszło przed tygodniem na terenie ogrodów działkowych
Mężczyzna, który padł ofiarą zabójstwa mieszkał w altance na działkach. Przy jego zwłokach leżało narzędzie zbrodni - zakrwawiona siekiera. Policjanci podejrzewali, że zabójca jest jego kompan, któremu ofiara udzieliła schronienia. Wczoraj udało się go zatrzymać. W trakcie przesłuchania przyznał się do winy.

Andrzej

Re: Ludzie bezdomni

Post autor: Andrzej » 27 lis 2011, 23:06

„Kloszardzi grają w chowanego” – stwierdza autor „Rozbitków”. – „Zawsze się za czymś kryją. Zawsze są gdzieś indziej albo z boku. My zaś, by ich zrozumieć, musimy im wybaczać tę skłonność do wycofywania się, transgresji. Przez większość czasu ich nienawidzę. Śmierdzą. Cuchną niespłukiwanym potem, brudnymi nogami, tytoniem, tanim winem. Śmierdzą nienawiścią, zawiścią, pretensjami. Okradają siebie nawzajem. Terroryzują najsłabszych i kaleki. Jak szczury oczekują na zaśnięcie pobratymców, by pozbawić ich resztek majątku: opróżnionych do połowy butelek, brudnych worków, wypełnionych przepoconymi szmatami i gazetami podartymi na strzępy. Zabijają się nawzajem – czasem znienacka, w alkoholowym szale, a czasem bardzo świadomie, po bardzo długim przetrawianiu podskórnych dziecinnych pretensji. Gwałcą nawzajem swoje kobiety albo zmuszają je do prostytucji – za grosze, za kilka tabletek, za papierosy i alkohol. (…) Żyją tak, że nie można gorzej. Przechodzą przez życie, zataczając się, kulejąc, skacząc na jednej nodze, na czworaka i w końcu zaczynają się czołgać. Ale jakoś przechodzą. Samobójstwa popełniają rzadko. Wolą tu zostać – dzień po dniu, rok po roku – po nic. Zachwyceni, z rozdziawionymi ustami, wpatrują się w ogonek przynęty. Żaglowce-widma. Nikogo nie ma za sterem. Wielcy wędrowcy przez pustkę, z daleka omijają twarde rafy rzeczywistości”.

Źródło: Patrick Declerck, "Rozbitkowie. Rzecz o paryskich kloszardach" (2001). Za: Krzysztof Wołodźko - Consolamentum, Moja lewicowa pierwsza dziesiątka (książki)

ZMa

Re: Ludzie bezdomni

Post autor: ZMa » 31 maja 2012, 18:30

Brutalne zabójstwo. Pobili bezdomnego na śmierć

Jeleniogórscy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzanych o zabójstwo. Napastnicy pobili bezdomnego. Mężczyzna zmarł. Zostali już tymczasowo aresztowani na 3 miesiące. Teraz grozić im może nawet dożywocie.

Do zdarzenia doszło w nocy z 26 na 27 maja 2012 roku w Karpaczu, w jednym z opuszczonych budynków, gdzie spał pokrzywdzony. Sprawcy weszli do tego budynku i bez żadnego powodu skatowali przebywającego w nim mężczyznę. Bili po całym ciele czym popadnie - rękami, deską, butelką. W wyniku pobicia pokrzywdzony zmarł Napastników zatrzymano już następnego dnia. To dwaj mężczyźni w wieku 18 i 20 lat. - Nie potrafili wytłumaczyć dlaczego to zrobili. Stwierdzili, ze byli pijani i coś im po prostu odbiło – stwierdza Edyta Bagrowska, rzecznika prasowa policji w Jeleniej Górze.

Teraz grozić im może nawet dożywocie. Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze sąd zastosował wobec nich tymczasowy areszt na 3 miesiące. Obaj napastnicy przyznali się do przestępstwa.


Źródło: Onet/ Michał Kowalski / 31 maja 2012

Flavi

Re: Ludzie bezdomni

Post autor: Flavi » 16 lip 2012, 08:30

Monika i Jacek - małżeństwo, które od trzech lat mieszka na jednym z łódzkich parkingów. Za dom służy im zardzewiały ford. Warunki są dramatyczne, ale latem można wytrzymać. Najgorzej będzie za kilka miesięcy, kiedy w aucie będą musieli przetrwać czwartą już zimę.

http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/lo ... omosc.html

ODPOWIEDZ