Biurokraci łapy precz od Internetu!

Społeczeństwo obywatelskie, wolność słowa, patriotyzm, cywilizacja łacińska.
Krzysztof
Administrator
Posty: 800
Rejestracja: 26 paź 2008, 22:18
Lokalizacja: Koszalin

Re: Biurokraci łapy precz od Internetu!

Post autor: Krzysztof » 25 gru 2011, 10:11

Kolejny wyrok przeciw internautom w naszym regionie, tym razem w Szczecinku. Cytuję za: 24Kurier.pl, Ryszard Bańka, 25.12.2011
---------------------------------------------------------------------
Wyrok za porównanie

Szczecinek. Sąd Rejonowy w Szczecinku ogłosił wyrok w sprawie z powództwa burmistrza Szczecinka Jerzego Hardie - Douglasa i członków zarządu spółki Kronospan przeciwko właścicielowi portalu internetowego www.szczecinek24.com Zbigniewowi Zdanowiczowi oraz internaucie Władysławowi Słowikowskiemu.

Oskarżonym zarzucono iż w zamieszczonym na portalu artykule „1944 – 2010 Porównanie” znalazły się treści naruszające dobre imię członków zarządu Kronospanu i burmistrza Jerzego Hardie – Douglasa. Mimo iż internauta nie operował nazwiskami członkowie zarządu Kronospanu poczuli się dotknięci porównaniem do zarządu krematorium w Auschwitz, dla którego życie ludzkie jest warte tyle ile zer przybywa na koncie w ciągu miesiąca. Natomiast burmistrz, z zawodu lekarz, poczuł się dotknięty porównaniem do zbrodniarza hitlerowskiego doktora Mengele. Oskarżyciele domagali się przeprosin, a także wpłaty wysokiej kwoty na rzecz szczecineckiego hospicjum. Ponieważ pozwani nie zgodzili się na polubowne załatwienie sprawy, sąd za zamkniętymi drzwiami rozpoznał sprawę.

Właściciel portalu został uznany za winnego zniesławienia członków zarządu Kronospanu i zobowiązany do wpłacenia na rzecz hospicjum w Szczecinku kwoty 1000 złotych, a także do wpłacenia 60 stawek tzw. dziennych (po 10 zł każda) na rzecz członków zarządu Kronospan i zwrot kosztów sądowych. Zarzuty burmistrza zostały przez sad odrzucone. Internauta Władysław Słowikowski został uniewinniony. Pełnomocnicy oskarżycieli nie chcieli komentować wyroku, natomiast ukarany Zbigniew Zdanowicz oświadczył, że poczeka na pisemne uzasadnienie.

Sprawie towarzyszyło duże zainteresowanie mieszkańców obwiniających Kronospan za skażenie powietrza w Szczecinku. Mimo iż rozprawy odbywały się za zamkniętymi drzwiami, na korytarzach sadowych zawsze przebywało kilkanaście osób z różnymi hasłami protestacyjnymi. Przed ogłoszeniem wyroku (było jawne) pod drzwiami sali rozpraw grupka mieszkańców też demonstrowała hasła popierające oskarżonych.

Memo

Re: Biurokraci łapy precz od Internetu!

Post autor: Memo » 26 lip 2012, 20:28

Do antywolnościowych wypowiedzi kojarzonych z chrześcijaństwem lub Kościołem dołączył ostatnio "Tygodnik Powszechny". Redaktor naczelny Piotr Mucharski oraz prezes wydawnictwa Jacek Ślusarczyk, wzywają do stanowczego rozprawienia się z językiem nienawiści w internecie, domagając się nowej ustawy, która "definitywnie położy kres całkowitemu poczuciu bezkarności na język nienawiści rasowej i wyznaniowej, językiem oszczerstw i pomówień".

Legion

Re: Biurokraci łapy precz od Internetu!

Post autor: Legion » 29 lip 2012, 19:48

Będzie śledztwo w sprawie Anny Łojewskiej, działaczki społecznej z Poznania, która na internetowym forum "Gazety" miała obrazić prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Decyzję o wszczęciu śledztwa podjęła prokuratura z Olsztyna, bo tam wpłynęło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Złożyła je żona jednego z żołnierzy. Łojewska komentowała bowiem zorganizowane w Poznaniu spotkanie Bronisława Komorowskiego z weteranami rannymi na misjach w Afganistanie i Iraku.

Oto fragment jej komentarza (pisownia oryginalna): "panie prezydencie - specjalnie z małej litery. Nie życzę sobie, aby za moje podatki finansował sobie łyk alkoholu - vel gorzały z mordercami niewinnych cywilów. Ich miejsce jest na haniebnym śmietniku historii. Należę do większości Polaków wstydzących się za udział naszego kraju w wojnach o wpływy USA w tym regionie".

Doniesienie dotyczy znieważenia prezydenta RP. To przestępstwo ścigane z urzędu. Grożą za to trzy lata więzienia.

(...)

Anna Łojewska nie czuje się winna: - Mamy wolność głoszenia poglądów, więc mam też prawo krytykować prezydenta Komorowskiego. Tym bardziej że na niego głosowałam i teraz tego żałuję.

--------------------------------------------------------------------------------
Źródło: Gazeta.pl/Piotr Żytnicki/29.07.2012

Tommi

Re: Biurokraci łapy precz od Internetu!

Post autor: Tommi » 27 sie 2013, 11:12

Politycy nie ustają w działaniach na rzecz ograniczenia wolności słowa i wypowiedzi w Internecie. Nie ma miesiąca, żeby nie wymyślili czegoś nowego, co przybliża ich do wymarzonej sytuacji - założenia społeczeństwu kagańca na twarz. Po sławetnym art. 212 przyszedł czas na bardziej wyszukane formy cenzury.

1. NSA osądził w środę spór pomiędzy GIODO, a spółką Agora, właścicielem jednego z największych forów internetowych w Polsce: gazeta.pl. GIODO nakazał Agorze wydanie firmie Promedica24 dane osobowe, adresy i numery IP komputerów 36 osób, które na forum Gazeta.pl wymieniały się doświadczeniami o firmie. Promedica24 pośredniczy w zatrudnianiu lekarzy i pielęgniarek - w Polsce i za granicą. A także opiekunek osób chorych i starszych. Na forum dyskutowali ci, którzy nie byli zadowoleni z jakości tego pośrednictwa, a Promedica24 uznała, że tą krytyką naruszyli jej renomę. Agora odmówiła podania danych - uznała, że dyskutanci nie przekroczyli granic dopuszczalnej krytyki. Promedica postanowiła wytoczyć dyskutantom sprawy karne o zniesławienie i Agora, na żądanie prokuratury, wydała numery IP ich komputerów. Ale Promedica i tak poskarżyła się GIODO, że Agora odmówiła jej danych forumowiczów. GIODO nakazał ich wydanie, Agora się odwołała.

I wygrała: sąd stwierdził, że administrator forum obowiązany jest udostępnić dane - w tym numer IP komputera - użytkownika forum tylko władzy publicznej, bo tak stanowi ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną. I że nie można żądać wydania danych na podstawie ustawy o ochronie danych osobowych, a więc władza GIODO w tej sprawie forów internetowych nie sięga. GIODO odwołał się do NSA. Zapadł wyrok: GIODO w takich przypadkach ma prawo nakazać wydanie danych, ale musi przedtem zbadać sprawę, wyważając pomiędzy wartością, jaką jest ochrona dóbr osobistych osoby czy wizerunku firmy, a wolnością słowa i ochroną prywatności autorów wpisów.

Zasada, którą NSA ustalił: nakaz ważenia wartości dotyczy nie tylko krytyki konsumenckiej, ale wszelkich wpisów, także obrażających konkretne osoby. I internetowego mobbingu. - Jeśli GIODO będzie wydawał decyzje o przekazaniu danych tylko w przypadku zniesławienia, to może to poprawić sytuację osób prywatnych obrażanych w internecie - mówi Dominika Bychawska z Obserwatorium Wolności Mediów Fundacji Helsińskiej. - Ale mam wątpliwości, czy GIODO jest instytucją kompetentną do takiej oceny. Groźba ujawnienia danych osobowych wywołuje efekt mrożący dla debaty publicznej. Niebezpieczeństwo jest realne: zajmowaliśmy się skargami na działania np. burmistrzów, którzy z pomocą prokuratury czy policji uzyskiwali dostęp do danych krytykujących ich internautów.

2. Trybunał Konstytucyjny przyjął do rozpatrzenia skargę obywatela Romana Giertycha. To rzadkie, bo 90 proc. skarg konstytucyjnych TK odrzuca na etapie wstępnej kontroli. Giertych skarży ważny dla internautów i właścicieli portali artykuł 14 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną - za bezprawne treści w sieci, np. obraźliwe wpisy, właściciel nie ponosi odpowiedzialności, pod warunkiem że o nich nie wie albo je usunął, kiedy się o nich dowiedział. W takiej sytuacji osoba oszkalowana może jedynie ścigać autorów wpisów. Problem w tym, że portale masowo odmawiają podania ich danych. Giertych przekonuje Trybunał, że klauzula znosząca odpowiedzialność wydawców pozbawia go m.in. konstytucyjnego prawa do ochrony czci.

3. Giertych sam procesuje się z Ringier Axel Springer, do którego należy portal Fakt.pl. W 2010 r. pod artykułem "Giertych chce odebrania immunitetu Kaczyńskiemu" pojawiły się niepochlebne dla niego komentarze, np. "żydowski pachołku, sp... z Polski". Ale sprawę przegrał - sądy obu instancji potwierdziły, że wydawca nie odpowiada za wpisy na forum.

4. Giertych jako adwokat reprezentuje także szefa MSZ Radosława Sikorskiego, który pozwał kilka gazet za antysemickie wpisy na forum, również m.in. wydawcę "Faktu". Niespodziewanie do procesu po stronie Sikorskiego zgłosiła się fundacja Chai (Życie) założona przez chasydzki ruch Chabad Lubawicz. Jej prezes rabin Szalom Ber Stambler przekonywał sąd, że "te komentarze to bardzo źle dla dialogu polsko-żydowskiego. Dlatego chcemy, żeby wyszedł stąd sygnał, że tolerowanie takich wpisów to łamanie prawa". Sąd nie dopuścił go jednak do udziału w procesie, bo wyrok nie wpłynie na prawa fundacji. W listopadzie ma być przesłuchany szef MSZ i może zapaść wyrok.

Źródło:
- Gazeta Wyborcza/ Ewa Siedlecka : Czy wydawać hejterów? Salomonowy wyrok NSA/ 23.08.2013 (http://wyborcza.pl/1,75478,14479828,Czy ... l#TRrelSST)
- Gazeta Wyborcza/ Mariusz Jałoszewski : Giertych skarży internetowych trolli do TK/ 27.08.2013 (http://wyborcza.pl/1,75248,14499797,Gie ... do_TK.html)

Zbyszko

Re: Biurokraci łapy precz od Internetu!

Post autor: Zbyszko » 27 sie 2013, 11:14

To, że na forach internetowych pojawiają się chamskie wpisy nie może stać się powodem ograniczania wolności słowa, podstawowego prawa obywatelskiego. To, że zdarzają się wypadki na drogach, nie może być powodem zaprzestania budowy dróg; to, że kilka osób w roku udławi się przy jedzeniu ością ryby, nie może stać sie powodem zakazu jedzenia ryb.

Privateer

Re: Biurokraci łapy precz od Internetu!

Post autor: Privateer » 27 sie 2013, 11:51

Zwycięstwo Janusza Wojciechowskiego, europosła.
Hajda na hejterów - ja już dawno przetarłem szlak...

Jak walczyć z obelgami i pomówieniami w internecie...

Przeczytałem w sieci wiadomość:

„...wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego daje nadzieje na to, że autorzy obraźliwych wpisów na forach onternetowych nie będą już dłużej bezkarni. Od teraz każda osoba fizyczna będzie mogła uzyskać dane "hejtera" z sieci. To rewolucja w podejściu do anonimowości w internecie....”

A potem przeczytałem wiele radosnych komentarzy, że koniec bezkarności hejterów w internecie

Dlaczego koniec? A kiedy był początek?

Ja już kilka miesięcy temu, bez czekania na wyrok NSA, przetarłem dość oczywisty d,a mnie szlak w sprawie obrzydliwego pomówienia, jakiego doświadczałem od jednego z komentatorów na portalu „Onet.pl”

Gość o pseudonimie S3kawka pluł bez opamiętania, na ostrzeżenia nie reagował, ale gdy już przesadził i poszedł w ewidentne insynuacje i pomówienia, zareagowałem tak:

5 lutego 2013
Koniec żartów, Panie S
Rawa Mazowiecka, 5 lutego 2013 roku

Janusz Wojciechowski
adres dla doręczeń:
96-200 Rawa Mazowiecka
ul. Kościuszki 18

Komenda Policji w Rawie Mazowieckiej

Skarga (w trybie art. 488 kpk w zw. Z art. 308 kpk) dotycząca przestępstwa prywatnoskargowego z art. 212 & 1 kk.

Na podstawie art. 488 & 1 kpk wnoszę skargę (akt oskarżenia) na nieznaną mi z imienia i nazwiska osobę, podpisująca się w sieci internetowej nickiem „s3kawka” o to, że w komentarzu internetowym, zamieszczonym w dniu 3 lutego 2013 roku o godz. 16:31 w komentarzu pod moim blogiem internetowym na portalu Onet.pl pomówiła mnie o postępowanie niezgodne z prawem, poważające zaufanie do mnie jako posła do Parlamentu Europejskiego.

Chodzi a następujący komentarz:
„…Co do majątku wyborcy zapytają ciebie też, jak załatwiałeś i załatwiasz Rydzykowi złodziejowi!! Kamienice warszawskie i pieniądze stoczniowe daliście mu z Jarkiem i pisdzielcami w lising?”

Uzasadnienie

Od kilku lat prowadzę blog internetowy o tematyce społeczno-politycznej, na kilku portalach internetowych, między innymi na portalu Onet.pl. Blog ten cieszy się dużym zainteresowaniem czytelników, każdy wpis jest czytany przez tysiące czytelników, setki czytelników zamieszcza w nim swoje komentarze.
Jednym z anonimowych komentatorów jest osoba podpisująca się nickiem „s3kawka”, która od dłuższego czasu zamieszcza w komentarzach treści obraźliwe i znieważające pod adresem mojej osoby. Nie przejmowałem się tym przez dłuższy czas, ale osoba ta w poczuciu bezkarności eskaluje swoje obelgi i bezpodstawne zarzuty.
Między innymi w komentarzu zamieszczonym pod moim wpisem zatytułowanym „Pieśń lemingów” z 3 lutego 2013 roku, o godz. 16:31 komentator s3kawka napisał pod moim adresem:
„Co do majątku wyborcy zapytają ciebie też, jak załatwiałeś i załatwiasz Rydzykowi złodziejowi!! Kamienice warszawskie i pieniądze stoczniowe daliście mu z Jarkiem i pisdzielcami w lising?”
Treść tego komentarza sugeruje, jakobym dopuścił się postępowania niezgodnego z prawem, polegającego na załatwianiu kamienic warszawskich i pieniędzy stoczniowym jakiemuś złodziejowi o nazwisku Rydzyk, a wspólnikiem moim miał być osobnik o imieniu Jarek.
Ten zarzut poniża mnie w opinii publicznej i naraża na utratę zaufania niezbędnego do wykonywania przeze mnie mandatu posła RP do Parlamentu Europejskiego.
Nigdy nikomu nie załatwiałem żadnych kamienic, nigdy nie miałem nic wspólnego z jakimikolwiek „pieniędzmi stoczniowymi”, nic nikomu nie przekazywałem w „lising”. Krzywdzące mnie zarzuty zostały wyssane z palca.
Nie znam autora tych zarzutów i sam nie jestem w stanie go ustalić, ale zamierzam go oskarżyć o przestępstwo prywatnoskargowe, określone w art. 212 & 1 kk. Mój blog internetowy jest jednym z najpopularniejszych w Polsce blogów internetowych (obecnie jest notowany na 4 miejscu w rankingu popularności wszystkich blogów na portalu Onet.pl), a zarzuty podniesione na tym forum mają szeroki zasięg oddziaływania. Tolerowałem to długo, podobnych wypowiedzi było wiele, ale nie mam zamiaru tolerować tego dłużej.
Proszę by policja ustaliła dane personalne tej osoby, podpisującej się na portalu „Onet.pl” nickiem „s3kawka”, a następnie przekazała moja skargę do właściwego sądu rejonowego, jako akt oskarżenia o przestępstwo z art. 212 & 1 kk.

Z poważaniem
Janusz Wojciechowski
A oto, co było dalej:

Policja, zgodnie ze swoim obowiązkiem wynikającym z art. 488 & 1 kpk (Policja na żądanie pokrzywdzonego przyjmuje ustną lub pisemną skargę i w razie potrzeby zabezpiecza dowody, po czym przesyła skargę do właściwego sądu) ustaliła delikwenta i przekazała mój akt oskarżenia do miejsca jego zamieszkania w Łasku.

Wynik postepowania przedstawiłem w opisie na moim blogu w portalu „Onet.pl”
Biedny człowiek, przykuty do mojego bloga

29 kwietnia 2013

Podejrzewałem, że S3kawka to ktoś z bliska, może jakiś zakamuflowany znajomy – a on z Łasku, sto kilometrów od Rawy. Obcy człowiek z dalekich stron, tyle że dobrze poinformowany, albo raczej dobrze poinstruowany.
Szczupły, mocno starszy pan, przed sądem kajał się wystraszony. Żałuje, że znieważał, żałuje, że pomawiał, bo anonimowość go rozzuchwaliła.
Gdy usłyszał o kosztach – trzysta złotych – prawie ze łzami w oczach prosił sąd o rozłożenie tej kwoty na raty, bo ma liczną rodzinę na wsparciu czy też utrzymaniu. Chyba słabo mu płacą. Odetchnął z ulgą gdy się okazało, że tych kosztów ostatecznie nie poniesie. Drżącą ręka podpisał przeprosiny i wniosek o umorzenie sprawy.
Pomyślałem sobie – biedny człowiek. Zaprzeczenie leminga. Pewnie nie dlatego znieważał i pomawiał, że chciał, ale dlatego, że musiał. W końcu trzeba jakoś żyć.
I co miałem robić – domagać się wyroku, kary? Nieuchronnej kary, bo przecież insynuacja, jakiej się dopuścił, była oczywista, sam to przyznał.
Przyjąłem przeprosiny połączone z obietnicą poprawy – i odpuściłem, podałem rękę, pal sześć jego winy. Co się będę sądził z biednym człowiekiem, z konieczności przykutym do mojego bloga. Daj Boże, żebym tylko takie w życiu miał problemy…
Sprawę zakończyło oświadczenie, zamieszczone na moim blogu
s3kawka 29 kwietnia 2013 o 14:21

Oświadczenie

Przepraszam posła Janusza Wojciechowskiego za treść dotychczasowych wpisów o treściach obraźliwych i pomawiających na blogu!
Zobowiązuję się do nie zamieszczania tego rodzaju wpisów w przyszłości.

Tu imię i nazwisko, które pominę, bo nie jest ważne.
Ot i cała procedura. Tak jak złodzieja, czy gwałciciela, - policja ma obowiązek ustalić również sprawcę anonimowego pomówienia. Nie było więc z tym problemów prawnych ani kiedyś, ani teraz, art. 488 kpk - i wszystko jasne. Internetowi oszczercy nie są są anonimowi ani bezkarni w sieci, ale nie od wczoraj, tylko przynajmniej od 16 lat, gdy obowiązuje obecny kodeks postępowania karnego. .

Tak więc hejterzy uważajcie, bo jak by powiedział Sienkiewicz, możemy pójść po was...
Źródło: blog Janusza Wojciechowskiego na Salon24.pl/ Hajda na hejterów - ja już dawno przetarłem szlak.../ 26.08.2013 /
Uwaga: Wklejam cały wpis bez zgody autora, z obawy przed jego skasowaniem, w celach archiwalnych, kierując się interesem publicznym.

Alain

Re: Biurokraci łapy precz od Internetu!

Post autor: Alain » 27 sie 2013, 13:18

Komentarz Korsarza:

---------------------------------------------
Dopiero teraz zapoznałem się z notką "Hajda na hejterów - ja już dawno przetarłem szlak..." (http://januszwojciechowski.salon24.pl/5 ... rlem-szlak), w którym opisuje Pan swoje zwycięstwo nad "szczupłym, mocno starszym panem", który "przed sądem kajał się wystraszony", bo "rozzuchwaliła go anonimowość" i "ze łzami w oczach prosił sąd o rozłożenie tej kwoty na raty, bo ma liczną rodzinę na wsparciu czy też utrzymaniu".

Pańskie komentarze, po uzyskaniu korzystnego dla siebie rozstrzygnięcia - "Chyba słabo mu płacą" albo "Zaprzeczenie leminga. Pewnie nie dlatego znieważał i pomawiał, że chciał, ale dlatego, że musiał. W końcu trzeba jakoś żyć." - świadczą o dumie z wielkiego zwycięstwa odniesionego nad - jak Pan sam pisze - "biednym człowiekiem.

Niewątpliwie jest to człowiek biedny, zwłaszcza w porównaniu z Szanownym Panem, który jako europarlamentarzysta z partyjnej nominacji otrzymuje miesięcznie 7700 euro pensji, 298 euro diety za każdy dzień udziału w posiedzeniu PE i 304 euro za dzień pracy w komisji.

Przy okazji. Wydaje się, że w swoim CV na stronie internetowej Europarlamentu, pominął Pan niektóre informacje z przebiegu swojej kariery politycznej, które mogłyby mieć istotny wpływa na ocenę pańskiej osoby i politycznej wiarygodności. (http://www.europarl.europa.eu/meps/en/2 ... KI_cv.html)
-----------------------------------------------------

ODPOWIEDZ