Biurokraci łapy precz od Internetu!

Społeczeństwo obywatelskie, wolność słowa, patriotyzm, cywilizacja łacińska.
Zdzichu

Re: Internet - ostatnia przestrzeń wolności

Post autor: Zdzichu » 15 mar 2011, 10:10

Rząd nie daje za wygraną w sprawie internetu.
TVN24, 14-03-2011 pisze:Miało być mniej biurokracji i dostosowanie do unijnych przepisów, tymczasem jest kolejny rejestr usług internetowych i propozycje dokładnie przeciwne do dyrektywy UE. W Senacie czeka na głosowanie nowelizacja ustawy medialnej, której przepisy przewidują m.in. konieczność rejestracji serwisów z filmikami w KRRiT, kary do 10 procent rocznego przychodu i wymóg zablokowania nieletnim dostępu do nieodpowiednich dla nich treści.
Nie udało się uchwalić ich w ustawie hazardowej, to przepisy regulujące działalność internetu pojawiły się w ustawie medialnej. 4 marca Sejm przegłosował nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji, popularnie zwaną ustawą medialną, Senat zajmie się nią na posiedzeniu 16 i 17 marca. Uchwaleniu ustawy nadano ekspresowe tempo, bowiem rząd już jest spóźniony z dopasowaniem naszego prawa do unijnej dyrektywy o usługach medialnych.
Nie tylko duże telewizje internetowe, ale także małe firmy czy osoby prowadzące działalność gospodarczą, udostępniające w internecie programy wideo, a także blogerzy, którzy publikują na swojej stronie treści audiowizualne będą musieli spełniać wytyczne narzucone przez ustawę. To właśnie mali i średni przedsiębiorcy będą największymi poszkodowanymi tej ustawy (Paweł Klimiuk, rzecznik prasowy Onet.pl)
Moraine, Salon24, 15-03-2011 pisze:Podczas pamiętnej wojny z dopalaczami Donald Tusk chciał tylnymi drzwiami wprowadzić cenzurę w Internecie za pomocą Indeksu Stron Zakazanych. Pomysł wywołał powszechne oburzenie i ostatecznie rząd podobno wycofał się z tych planów.

Jednak Platforma Obywatelska nie dała za wygraną. Zdecydowano się na stary dobrze wypróbowany sposób czyli odczekać i po cichu wprowadzić te same rozwiązania jeszcze raz licząc na to, że nikt nie zauważy lub po prostu lud się zmęczy ciągłym organizowaniem protestów. Tym razem "dopieszczono" projekt jeszcze bardziej. Czekają nas koncesję na emitowanie treści w Internecie oraz wysokie kary finansowe. Powróci również Indeks Stron Zakazanych, ale pod nową nazwą Rejestr Stron Niedozwolonych.
Bloger Moraine zadał sobie trud i sprawdził kto jak głosował za cenzurą w internecie. Zaskoczenia nie było, całe pookrągłostołowe elyty były za kagańcem na buzię.

Obrazek

Flavi

Re: Internet - ostatnia przestrzeń wolności

Post autor: Flavi » 16 mar 2011, 06:24

- Obiecuję rzetelnie sprawdzić każdy przepis, który budzi wątpliwości, i jeśli nie będzie żadnej europejskiej albo publicznej potrzeby, aby przepisy niepokojące obrońców internetu znalazły się w tej ustawie, to zaproponuję senatorom, aby je uchylili - zapowiedział premier Donald Tusk 16 marca 2011 po tym, jak nowy projekt nowelizacji ustawy medialnej (zapowiedź ograniczeń wobec nadawców zamieszczających wideo w internecie) spotkał się ze zmasowaną krytyką.

Flavi

Re: Internet - ostatnia przestrzeń wolności

Post autor: Flavi » 17 mar 2011, 15:48

Onet.pl pisze o opiniach ekspertów w sprawie nowelizacji ustawy. Okazuje sie, ze legislator był od początku informowany o zagrożeniach dla wolności słowa.
Jacek Gądek / Onet.pl / 16-03-2011 pisze:Eksperci z sejmowego biura analiz nie wystawili nowej ustawie medialnej najlepszej oceny. - Proponowana w projekcie definicja usługi na żądanie jest bardzo szeroka i wbrew intencji prawodawcy unijnego - napisał Adam Kaczmarek w analizie z 12 lutego 2011 roku. Drugi z ekspertów, prof. Andrzej Szmyt, dodał, że "nie można w pełni stawiać znaku równości miedzy telewizją a usługami na żądanie". Do ministerstwa kultury i sejmowej komisji pisały także branżowe organizacje IAB Polska i PIIT. Żadna z ich uwag nie została uwzględniona. W czasie prac w Senacie w sprawę zaangażował się premier, który dziś zarekomendował senatorom wykreślenie z ustawy wszystkich kontrowersyjnych zapisów dotyczących internetu. Zapowiada zwołanie "okrągłego stołu" z przedstawicielami branży internetowej i Komisji Europejskiej, żeby w dyskusji określić czy i jak należy regulować internet.

Branżowa organizacja IAB Polska, zrzeszająca ponad 150 firm internetowych, skierowała pismo z uwagami do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego już w grudniu. Z kolei 28 stycznia 2011 r. jej wnioski trafiły do sejmowej komisji, która pracowała nad kontrowersyjną ustawą. W ostatnich dniach (11 lutego) do wspomnianej komisji oraz do szefów resortu kultury i KRRiT trafiły wnioski i postulaty innej branżowej organizacji Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.

Mało tego. Jak relacjonował dyrektor generalny IAB Polska Jarosław Sobolewski, jego organizacji odmówiono na prośbę o możliwość uczestniczenia w jednym z posiedzeń komisji. - Usłyszeliśmy telefoniczną odpowiedź, że jest to niemożliwe, bo pomieszczenie, w którym odbywa się posiedzenie, jest zbyt małe i się tam nie zmieścimy. Wysłaliśmy więc nasze uwagi do projektu ustawy na piśmie na ręce przewodniczącej komisji, pani poseł Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej, ale podobnie jak wcześniejsze uwagi wysłane w grudniu do Ministra Kultury, zostały one całkowicie zlekceważone - mówił Sobolewski.

Branżowy głos był zbieżny z wnioskami płynącymi z wspomnianej już analizy autorstwa Adama Kaczmarka z sejmowego biura analiz. Napisał on, że ustawa o rtv nie powinna regulować zamieszczania wideo w internecie, bo nowela jest sprzeczna z prawem UE. A dodatkowo część przepisów okaże się niewykonalna.

W swojej opinii Kaczmarek napisał, że niesłuszne jest włączenie regulacji dotyczących audiowizualnych usług medialnych na żądanie (VOD) do ustawy o radiofonii i telewizji. Dlaczego? Bo "tworzy (to) mylne wrażenie, że usługi VOD są rodzajem telewizji". Przypominał on jednocześnie, że to rozwiązanie zastosowane w ustawie sprzeczne jest z unijną dyrektywą 2010/13/UE.

- Proponowana w projekcie definicja usługi na żądanie jest bardzo szeroka i wbrew intencji prawodawcy unijnego prowadzić by mogła do objęcia zakresem stosowania przepisów ustawy także materiałów amatorskich - wskazywał.

Zwrócił też uwagę, że postulowany zakaz udostępniania treści zagrażających małoletnich jest nie do wcielenia w życie. Napisał też o nakazie promowania audycji europejskich, który jego zdaniem, ogranicza wolność gospodarczą.

Tymczasem szef klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Tomasz Tomczykiewicz mówił w radiu TOK FM, że nad ustawą medialną pracują nie tylko senatorowie, ale i rządowi eksperci. - Z ustawy, która miała być tylko wprowadzeniem dyrektywy unijnej, zrobiła się wielka wrzawa. Przypilnujemy, żeby internautom nie stała się krzywda - zapowiedział wpływowy polityk PO.

(...)

Flavi

Re: Internet - ostatnia przestrzeń wolności

Post autor: Flavi » 17 mar 2011, 15:51

Wyjątkowo, w celu rozpowszechnienia i ze względu na interes społeczny, wklejam cały tekst z Onet.pl Politycy po prostu walczą ze społeczeństwem i na pewnoi niebawem wrócą do cenzorskich pomysłów.
Uchwalona 4 marca nowelizacja ustawy o rtv spowodowana jest koniecznością wdrożenia do polskiego prawa przepisów tzw. dyrektywy audiowizualnej. Premier Donald Tusk zaproponował w środę senatorom, by zgłosili poprawkę wykreślającą z noweli "części ustawy, która dotyczy internetu". Do dzisiejszego oświadczenia Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji odniósł się Jarosław Sobolewski, dyrektor generalny IAB Polska.

W dzisiejszym oświadczeniu KRRiT zapewnia, że dzięki noweli polscy internauci zyskają poczucie bezpieczeństwa, bo w usługach medialnych będących w jurysdykcji Polski i innych państw członkowskich UE nie napotkają treści nielegalnych, szkodliwych i niepożądanych.

Zdaniem Jarosława Sobolewskiego "Krajowa Rada nie ochroni naszych dzieci przed żadnym serwisem pornograficznym operującym z zagranicy". - To tylko pretekst - podkreśla.

Rada wyjaśnia, że znowelizowana ustawa nie dotyczy m.in. "prywatnych stron internetowych; usług polegających na dostarczaniu lub dystrybucji treści audiowizualnej stworzonej przez prywatnych użytkowników (user-generated content) w celu jej udostępniania i wymiany w ramach grup zainteresowań; prywatnej korespondencji mailowej; stron internetowych, które zawierają drobne elementy audiowizualne jako elementy grafiki strony, jako krótkie reklamy lub informacje na temat produktów; gier hazardowych, w tym loterii, zakładów, innych form hazardu; wyszukiwarek; usług które polegają na przesyłaniu i hostingu audycji, za których odpowiedzialność redakcyjną ponoszą podmioty trzecie lub użytkownicy; elektronicznych wersji gazet i magazynów".

Sobolewski argumentuje, iż "wyłączenia, o których pisze Krajowa Rada, znajdują się w Dyrektywie, nie zostały przepisane do ustawy. Ale to mniej ważne. Ważniejsze, że Krajowa Rada nie rozumie, że pod definicję »wideo w internecie« pasuje ze swej natury prawie każda strona internetowa zawierająca multimedia (np. klipy, filmiki, śmieszne reklamy, autoreklamę etc). Krajowa Rada, zamiast dobrego prawa oferuje przedsiębiorcom zapewnienia o swoich dobrych intencjach i o tym, że prawo to będzie interpretować rozsądnie – czyli dużo zwięźlej, niż dosłowna jego treść".

KRRiT zaznacza, iż "nie będzie cenzury internetu". Z tym jednak nie zgadza się Jarosław Sobolewski.

- Ponownie – Krajowa Rada nie widzi podstaw dla ulgowego traktowania internetu. Problem w tym, że inne kraje swój internet będą traktować bardziej ulgowo. A ponieważ internet nie ma granic, w istocie nie mówimy o regulowaniu polskich przedsiębiorców – ci zagraniczni będą mogli działać u nas w internecie bez takich ograniczeń. Dyrektywa nie zachęca a wręcz nie pozwala na dyskryminowanie przedsiębiorców z któregoś z krajów Unii Europejskiej – nawet gdyby to miał być własny kraj - akcentuje dyrektor generalny IAB Polska.

KRRiT odrzuca też zarzuty o zmuszanie wszystkich dostawców usług medialnych na żądanie do promowania w swoim katalogu audycji europejskich. "Dostawca spełni też wymogi ustawy poprzez zastosowanie alternatywnego obowiązku w postaci wypełnienia kwoty inwestycyjnej" - pisze.

- Czyli chcąc prowadzić serwis tematyczny o animacji japońskiej czy inne przedsięwzięcie tematyczne, będziesz musiał płacić Krajowej Radzie de facto haracz, za to, że nie masz treści europejskich i polskich - zauważa Sobolewski.

KRRiT zaprzecza, że znowelizowana ustawa o radiofonii i telewizji jest niezgodna z art. 54 Konstytucji RP, gwarantującym wolność słowa. - Powyższe jest klasyczną demagogią regulatora - przekonuje Sobolewski.

Rada podkreśla też, że nie jest prawdą, by znowelizowana ustawa rtv była niezgodna z dyrektywą o audiowizualnych usługach medialnych. Tego nie potwierdza Jarosław Sobolewski: "Ustawa jest niezgodna z Dyrektywą i podobnie jak ustawa węgierska będzie przedmiotem krytyki Komisji Europejskiej. Niezależnie od tego ustawa godzi w polski interes narodowy, którym jest zapewnienie polskim obywatelom jak największych szans na konkurowanie z resztą UE i świata".

"Nie jest prawdą, że ustawa tworzy bariery w rozwoju firm internetowych, w każdym razie tych, które są gotowe działać w ramach prawa. Owszem, mogłyby napotkać bariery, jeżeli chciałyby łamać zakaz podżegania do nienawiści; odmówić ułatwienia dostępu do usług niepełnosprawnym; łamać prawo autorskie; czy np. nie przestrzegać reguł dotyczących ochrony małoletnich przed nieodpowiednimi treściami - ale nikt chyba nie chce, by mogły działać w ten sposób bez ograniczeń" - stwierdzono.

Sobolewski dementując to stwierdza, iż "to czysta sofistyka. Krajowa Rada nie ufa polskiemu sądownictwu? I w związku z tym chce wprowadzić cenzurę prewencyjną? To mieliśmy już w PRL. W wyścigu technologicznym i informacyjnym nie jesteśmy w czołówce Europy ani świata. Propozycje Krajowej Rady spowolnią rozwój naszego społeczeństwa".

"Prawdą jest, że przepisom dyrektywy i tym bardziej polskiej ustawy nie podlegają operatorzy czy dostawcy treści spoza krajów unijnych" - czytamy w oświadczeniu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Zdaniem Sobolewskiego "przepisom polskiej ustawy nie podlegają także firmy unijne spoza terytorium Polski i bardzo się z tego cieszą".

Według regulatora "nie jest jednak prawdą jakoby czekała nas grupowa migracja przedsiębiorców internetowych poza Unię Europejską".

- Krajowa Rada mija się ze stanem faktycznym, wyraźnie nie rozumie internetu - przekonuje Sobolewski i zaznacza, iż "to nie są tylko duże firmy". Nowa ustawa zamknie drogę samozatrudnionym i mikroprzedsiębiorcom do innowacyjnych przedsięwzięć internetowych".

KRRiT podkreśla też, że nie jest prawdą, iż sama ustawa była dla kogokolwiek niespodzianką czy zaskoczeniem. "Przede wszystkim przedstawiciele polskich stacji telewizyjnych uczestniczyli w konsultacjach unijnych przed przyjęciem dyrektywy i szczegółowo śledzili tok prac na wiele lat przed ogłoszeniem dyrektywy. Po drugie, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji i Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przeprowadzali szerokie konsultacje społeczne (...) przed przystąpieniem przez MKiDN do pisania nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Ani wtedy, ani podczas prac sejmowych sprawa nie budziła szczególnych kontrowersji wśród podmiotów rynkowych" - napisała KRRiT.

Te stwierdzenia dementuje dyrektor generalny IAB Polska "Krajowa Rada mija się ze stanem faktycznym. Ustawa nie jest niespodzianką dla branży internetowej, ale nie można nazwać konsultacjami sytuacji, kiedy przedstawiane przez nas stanowiska i uwagi nie są brane pod uwagę, ani rozważane w procesie powstawania ustawy. Żadna z naszych poprawek nie została uwzględniona ani na etapie prac w MKIDN, ani podczas prac w Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu".

Flavi

Re: Internet - ostatnia przestrzeń wolności

Post autor: Flavi » 19 maja 2011, 07:14

Premier Donald Tusk, nadal nie śpi po nocach z powodu Internetu. Co tam autostrady, stocznie, upadający przemysł, miliony młodzieży uciekającej z Polski na koniec świata. Te wszystkie problemy bledną z jednym - Internetem. Oczywiście wolność w Internecie jest kojarzona z pedofilstwem, więc pan premier Tusk jest już bardzo blisko tego, żeby zrównać każdego obrońcę wolności w Sieci z pedofilem. Wpadł też na pomysł, że internauci szpiegowali sie nawzajem, co juz powoli staje się faktem (jakieś stowarzyszenia monitorujące "mowę nienawiści"). Łapy swędzą do tego Internetu, a problem rząd chce załatwic prawdopodobnie za pomocą "organizacji pozarządowych", sowicie opłacanych z kieszeni rządu. I tio wszystko w kraju, który się rozypuje, i w ktorym młodzież nie widzi swojej przyszłości.
Gazeta Wyborcza, Tusk do internautów: pomóżcie blokować szkodliwe treści w sieci/d, PAP/2011-05-18 pisze:- Wy musicie nam pomóc, bo uważam, że my ciągle nie umiemy zdefiniować, co naprawdę jest większym problemem: zagrożenie przestępczością pedofilską w internecie, czy sama ingerencja państwa w internecie - mówił w środę do przedstawicieli organizacji pozarządowych, przedsiębiorców branży internetowej i blogerów premier Tusk.

Premier poprosił przedstawicieli organizacje pozarządowych o pomoc w wypracowaniu skutecznego sposobu blokowania szkodliwych treści w internecie, tak jednak, by nowe regulacje nie ograniczały wolności słowa. Ci zadeklarowali, że możliwe wypracowanie regulacji, które zablokują szkodliwe treści w sieci, jednocześnie nie ograniczając wolności słowa.

Podziękowali szefowi rządu za przyjęcie Paktu dla Kultury, który zakłada m.in. podwyższenie wydatków na kulturę do co najmniej 1 proc. ze środków budżetu państwa w perspektywie do 2015 r. Jego powstanie zainicjował nieformalny i dobrowolny ruch obywatelski na rzecz zmiany zasad zarządzania i finansowania kultury.

Fundacja Panoptykon po spotkaniu w premierem wydała oświadczenie, w którym poinformowała, że w poniedziałek odbędzie się spotkanie z szefem doradców premiera Michałem Bonim na temat retencji danych. Jak czytamy, zaplanowany jest też cykl spotkań poświęconych opracowaniu dobrej ustawy medialnej, czyli regulacji usług audiowizualnych na żądanie. "Obydwie strony doceniają, że temat jest trudny i wymaga szczegółowej rozmowy" - napisano w oświadczeniu.

ZM

Re: Internet - ostatnia przestrzeń wolności

Post autor: ZM » 21 maja 2011, 17:57

Czym zajmują się służby specjalne w państwie przeżartym korupcją, rozkradanym, niszczonym, rozszarpywanym przez agentury wszelakie? Zwalczaniem wolności w internecie. To jest zadanie służb w kraju, w którym korupcja jest już tak "legalna", ze polityków kupuje się za stanowiska rządowe na oczach całego społeczeństwa.
Tokfm.pl/Gazeta.pl/Łukasz Konarski/Autor antykomor.pl ma już prawnika. Będzie walczył o wolność w internecie/2011-05-21 pisze:25- letni Robert Frycz - autor serwisu internetowego, w którym krytykował prezydenta, a który zamknął po tym jak ABW przeszukało jego mieszkanie i zarekwirowało laptopa - po raz pierwszy publicznie wypowiedział się w tej sprawie.

- Do mojego domu weszło ośmiu agentów, w tym trzech informatyków. Mieli pismo z prokuratury, w którym było napisane, że chodzi o sprawę publicznego znieważenia prezydenta RP - opisuje to zdarzenie Robert Frycz. - Bardzo fajnie się zachowywali. To nie było wejście z hukiem, rzucanie na ziemię, demonstracja siły. Tego nie było, panowie zachowywali się bardzo profesjonalnie - dodaje.

25-latek zaznacza, że nie jest członkiem żadnej partii. Jego strona miała charakter satyryczny, jego celem było zaprotestowanie na działanie osób, które obrażały Lecha Kaczyńskiego.

(...)

- Chcę zwrócić się do Prokuratora Generalnego, aby zbadał w jaki sposób tę sprawę prowadził prokurator i w jaki sposób podejmował decyzje procesowe. Mam nadzieję, że prokurator Seremet w najbliższym czasie zajmie stanowisko. Chcemy także powiadomić Rzecznika Praw Obywatelskich i Helsińską Fundację Praw Człowieka - mówi mecenas Kownacki.

Flavi

Re: Internet - ostatnia przestrzeń wolności

Post autor: Flavi » 23 maja 2011, 07:52

Ujawniają się kolejni wrogowie wolności w Internecie. Oczywiście, wszyscy z kręgów władzy, osoby wysoko postawione w państwie, które powinny traktować powołanie do służby państwowej, jako slużbę społeczeństwu i narodowi, a nie pretekst do zwalczania znienawidzonego społeczeństwa. Bo przeciez widać, że Polacy obrażaja ich zmysły estetyczne.

Profesor (kolejny "naukowiec") Kuźniar, doradca prezydenta: "Polski internet to rynsztok". Nie widzi zalet internetu, bo jest politykiem i ocenia wszystko przez pryzmat chamskiej, mafijnej polityki polskiej, którą wspiera jak może.

Minister (o tempora, o mores) Sikorski, który wizytę w Koszalinie rozpoczynał od obraźliwych wobec mieszkańców miasta słów, występuje z pozwami zbiorowymi przeciwko internautom i gazetom, właścicielom for internetowych, na których był 'znieważony". Czy można znieważyć kogoś, kto dopuścił do budowy rurociągu prusko-ruskiego bez żadnych odszkodowań dla Polski i jeszcze dopuścił do zablokowania rozbudowy portu w Świnoujściu? To pan Sikorski znieważa Naród Polski swoją obecnością w Polityce, swoim opacznym pojmowanie polskiej suwerenności i niepodległości.

Flavi

Re: Internet - ostatnia przestrzeń wolności

Post autor: Flavi » 10 cze 2011, 08:12

Wolno krytykować polityków. Jeszcze nie będą za to wsadzać. Przynajmniej obiecują. Sąd w Poznaniu uniewinnił blogera ukaranego wcześniej zakazem publikowania za zniesławienie burmistrz Mosiny. "Osoby publiczne muszą liczyć się z krytyką" - uzasadnił sąd. Helsińska Fundacja Praw Człowieka uznała, że jest to wyrok precedensowy.
Gazeta Wyborcza/Bloger może krytykować, nawet jeśli szokuje/Piotr Żytnicki, Poznań/2011-06-09 pisze:Łukasz Kasprowicz z podpoznańskiej gminy Mosina prowadził prywatny blog, na którym krytykował panią burmistrz Zofię Springer. Pani burmistrz uznała, że jest zniesławiana i podała blogera do sądu z oskarżenia prywatnego, powołując się na osławiony art. 212 kodeksu karnego.

Poznański sąd pół roku temu skazał blogera na 300 godzin prac społecznych, roczny zakaz wykonywania zawodu dziennikarza oraz publikowania materiałów o charakterze prasowym w jakiejkolwiek formie. Kasprowicz jest też dziennikarzem w "Faktach Mosińsko-Puszczykowskich". Helsińska Fundacja Praw Człowieka uznała, że wyrok ogranicza wolność słowa. Znalazła też adwokata, który za darmo napisał apelację.

Wczoraj sąd okręgowy w całości zmienił wcześniejszy wyrok, uniewinniając blogera od większości zarzutów, a w przypadku pozostałych - umarzając postępowanie ze względu na niską szkodliwość społeczną.

Sędzia Leszek Matuszewski zacytował wpis, który miał zniesławiać Zofię Springer. Dotyczył otwarcia sklepu Netto w Mosinie. Bloger komentował: "Czy [burmistrz] przecinała wstęgę niczym dygnitarze PZPR-u, którzy przecinali wstęgi nawet do miejskich kibli? Czy nie uważacie, że to było prymitywne?".

Sędzia Matuszewski: Nie można tu mówić o przestępstwie zniesławienia. Oskarżony uważał, że burmistrz nie powinna przecinać wstęgi na otwarciu sklepu. Miał prawo do wyrażenia takiej opinii. Burmistrz może się z tym nie zgadzać, uważać, że jej zachowanie było prawidłowe, z pożytkiem dla gminy.
Tutaj następuje najciekawszy fragment sentencji wyroku.
Nie ma jednak znaczenia, czy krytyka jest słuszna, czy nie. Osoby pełniące funkcje publiczne muszą mieć twardą skórę i być przygotowane na każdą krytykę.
Wyrok skomentował także Dominika Bychawska-Siniarska z Obserwatorium Wolności Mediów przy Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka:
To precedensowy wyrok. Od trzech lat staraliśmy się, by sądy, rozpatrując sprawy z art. 212, uwzględniły standardy strasburskie. Poznański sąd odniósł się do nich nawet w uzasadnieniu. Będziemy wykorzystywać ten wyrok w kolejnych takich sprawach, jednocześnie nadal domagając się zniesienia odpowiedzialności karnej za słowo.

ZM

Re: Internet - ostatnia przestrzeń wolności

Post autor: ZM » 23 cze 2011, 20:42

Flavi pisze:Minister (o tempora, o mores) Sikorski, który wizytę w Koszalinie rozpoczynał od obraźliwych wobec mieszkańców miasta słów, występuje z pozwami zbiorowymi przeciwko internautom i gazetom, właścicielom for internetowych, na których był 'znieważony". Czy można znieważyć kogoś, kto dopuścił do budowy rurociągu prusko-ruskiego bez żadnych odszkodowań dla Polski i jeszcze dopuścił do zablokowania rozbudowy portu w Świnoujściu? To pan Sikorski znieważa Naród Polski swoją obecnością w Polityce, swoim opacznym pojmowanie polskiej suwerenności i niepodległości.
Ciekawa odpowiedź na cenzorskie zakusy tego pożal się Boże "ministra":
Gazeta.pl Forum/indris 09.05.11 pisze:Są dwa rodzaje cenzury... Jest cenzura prewencyjna i ta jest wprost zakazana w Konstytucji RP (art. 54). Polega ona na obowiązku uzyskania zezwolenia organu władzy państwowej na jakąkolwiek publikację, tak była w PRL, ale też i w carskiej Rosji.

Ale jest też cenzura represyjna, zwana też następczą. Polega ona na tym, że autor i/lub wydawca może być za publikację ukarany przez państwo.

Otóż minister Sikorski jest wyraźnie zwolennikiem tego typu cenzury. Winne tu jest polskie ustawodawstwo, które jest ewidentnie sprzeczne z art. 54 Konstytucji RP i hipokryzja wszystkich polityków, z których żadna grupa nie zdobyła się jak dotąd na zaskarżenie do TK zamordystycznych przepisów.

Minister Sikorski spędził tyle czasu w USA, że zdaje sobie sprawę, że tam samo publiczne wystąpienie z podobnymi pomysłami kompromitowałoby każdego poważnego polityka.

Ale w USA dzięki Pierwszej Poprawce do ich konstytucji samo uchwalenie przepisów o karaniu za poglądy antysemickie, lżenie konstytucyjnych organów państwa obrazie uczuć itp itd byłoby niemożliwe, bo Pierwsza Poprawka wprost zabrania Kongresowi uchwalania takich praw, więc Sąd Najwyższy uchyliłby je natychmiast.

INternetowy zamordyzm (bo tym byłaby postulowana "regulacja prawna" może ca najwyżej doprowadzić do przeniesienia polskich dyskusji na serwery amerykańskie. A także na wzrost liczby skarg na państwo polskie do Strasburga.

Oczywiście minister Sikorski ma pełne prawo występować z pozwami cywilnymi. Ale do zamordyzmu podżega niepotrzebnie.

ZM

Re: Biurokraci łapy precz od Internetu!

Post autor: ZM » 10 lis 2011, 10:24

Burmistrz ściga internautów, prokurator mu pomaga (wideo)

Burmistrz Oleśnicy (woj. dolnośląskie), wykorzystując aparat państwa, ściga internautów zamieszczających nieprzychylne komentarze na jego temat. Na autorów wpisów w internecie nasłał prokuraturę. I choć prokurator umorzył postępowanie, nie dopatrując się znamion przestępstwa, ujawnił burmistrzowi dane osobowe autorów niepochlebnych wpisów. Mamy więc podwójny skandal - burmistrza wykorzystującego prokuraturę do prywatnej wojny i prokuraturę ujawniającą dane prywatnych osób.

Źródło: Onet.pl/10.11.2011

ODPOWIEDZ